Nie od dziś wiadomo, że dziecko najlepiej uczy się, zapamiętuje różne treści poprzez doświadczanie, eksperymentowanie, gdy poznaje je wszystkimi możliwymi zmysłami.
Dlatego postanowiłam wykorzystać naszą mapę świata jako mapę sensoryczną.
Wsypałam dzieciom fasolki do miseczek i wypełniali nimi puste pola po wyjęciu puzzli danego kraju.
Później dałam im ciastolinę i odciskali, albo wycinali nożykami kraje na rozwałkowanych kawałkach ciasta.
Dalej jesteśmy przy Europie.
Uważam, że na inne kraje jeszcze mamy czas.
Poznajemy zwierzęta oraz rośliny, które występują w danym rejonie.
Oczywiście, żeby zaciekawić głównie Maksia opowiadałam o najgroźniejszych gatunkach zwierząt oraz o trujących i dziwnych roślinach.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz