listopada 11, 2025

Nosimy bo się mocno lubimy

Nosidło to było moje marzenie, zaraz po chuście.
Gdy Magda była mała nie miałam problemu, żeby ją dobrze zamotać.
Więc na tamten okres chusta była idealna.
Teraz jest z niej straszna wiercipięta i nie daje rady jej porządnie dociągać.
Co odczuwam przy jej noszeniu.
Przeszło z nami już wiele kilometrów.
Sprawdza się w terenie, ale najwięcej korzystam z niego w domu.
Magda jest dzieckiem, które ma ogromną potrzebę bycia blisko mnie.
Gdyby nie nosidło odpadły by mi ręce.
Jak tylko zaczyna się marudzenie i chodzenie za mną krok w krok wyciągam nosidło.
Szybko zapinam i Magda spokojna, a ja mam wolne ręce.
Moje przemyślenia? 
Co do samego nosidła jest to model rosnący z dzieckiem. Zakres regulacji jest spory. Można już wsadzić 3-4 miesięczne dziecko, o ile niema żadnych przeciwwskazań. Aż do starszaka do 22 kg. Powiem wam, że zdarzyło mi się kilka razy nosić Maksia  jak miał 5 lat (prawie 19 kg) w nosidle i dało radę. Czułam ciężar, ale mniejszy, niż bym trzymała go na rękach. Bo ten mój synuś to też taki maminek jest i też czasem lubi się popieścić jak jego młodsza siostra.
Trochę mi zajęło zanim odpowiednio ponaciągałam regulacje, żeby dostosować do Magdy i do siebie. To nie jest tak, że włożysz dziecko, zapniesz i już. Regulacja jest w kilku miejscach i trzeba ją wyczuć (czyli ponosić dziecko na różnych poziomach), żeby wybrać ten najwygodniejszy dla naszego dziecka. Ale teraz nie zamieniła bym go z powrotem na chustę. Szybciej się "montuje". Nosiłam na kurtkę zimową i trzeba było się nagimnastykować, żeby samemu na plecach Magdę w kombinezonie  zapiąć. Ale dałam radę i mogliśmy chodzić na spacery w takie miejsca, gdzie wózkiem nigdy byśmy nie przeszli.
Tak ma jeden minus i to jest często nie do przeskoczenia - Cena. Dlatego warto rozejrzeć się za używanymi, ale poczekać na promocję.
Po prosto nosidło to dla mnie wolność poruszania się z dzieckiem zawsze i wszędzie.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © MY SIĘ W DOMU NIE NUDZIMY , Blogger