Maksiu,
ma ogromne chęci poznawania świata. Jest bardzo ciekawym dzieckiem.
Zadaje dużo pytań. Uwielbia jak się mu czyta i zaczyna powoli opowiadać
bajki po swojemu (udaje, że potrafi czytać tak, jak mama). Dlatego
stwierdziłam, że to najwyższa pora, aby podczas zabawy zapoznawać go ze
światem literek. Zaczynamy od samogłosek. Sporo się naczytałam, o nauce
czytania sylabami, że postanowiłam spróbować, co nam z tego wyjdzie.
Oczywiście to wszystko w formie zabawy, nie mam ciśnienia, że musi
nauczyć się teraz czytać i na siłę go uczę. Czasem, jest to 5 sekund, a
czasem pół godziny. Wszystko zależy, od naszego nastroju.
A oto nasze pomoce- METODA KRAKOWSKA:
Gdzie jest A- dopasowywanie na swoje miejsce opanowane do perfekcji:-)Samogłoski- synek tylko z "O" by chciał ćwiczyć

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz