Gdy
zaczęły się ewidentne oznaki ząbkowania, wszystkie mamy wiedzą o czym
mówię. Postanowiliśmy zakupić godnie z naszą ideą jak najbardziej
naturalne o ile się da pomoce przy wychowaniu dziecka. Tak też
zrobiliśmy i nieźle za to zapłaciliśmy bo około 70 zł z przesyłką. Ja
jako mama po otworzeniu pięknego opakowania przeraziłam się zapachem,
którego nie mogłam się pozbyć przez ponad 24 godziny z domu. Testujący
Tata po powrocie z pracy wchodząc do domu zapytał się czemu tak śmierdzi
gumą.
Zaczęliśmy
się zastanawiać czy w ogóle dawać tego gryzaka dla Testującego Dziecka.
Ale po wyparzeniu i porządnym umyciu zaryzykowaliśmy. Tej miny nigdy
nie zapomnimy bo o ile my nie byliśmy przekonani czy warto było tyle
pieniędzy wydać na 100% naturalny kauczuk to nasz tester zakochał się w
nim. Gryzł go ponad godzinę, a gdy chcieliśmy mu go zabrać to był
ogromny krzyk. Co do produktu to ma kształt pandy, jest miękki i się
mocno wygina, ale nie da się go przełamać- wypróbowane. Po kilku
dniach przyzwyczailiśmy się do zapachu już praktycznie go nie czuć jak
się weźmie w rękę. Jednak ma jedną wadę i to dl mnie jest ogromny minus-
mianowicie wszystko się do niego przyczepia, a co za tym idzie każdy
włosek z koca czy dywanu, paproch ląduje w buzi. Co uważam za
niehigieniczne choć nie jestem mamą która lata z szmatką za dzieckiem.
Czy pomaga w ząbkowaniu nie jestem przekonana, nawet raz włożyłam do
lodówki, żeby schłodzić i może jedynie wtedy na chwilkę ulżyło mu w
swędzeniu, ale pewnie wszystko co chłodne włoży się do buzi podczas
wychodzenia zęba pomaga na chwilę wiem to z własnego doświadczenia
(nieszczęsny ząb mądrości). Pewnie drugi raz bym nie kupiła, ale to moja
opinia. Natomiast nasze Testujące Dziecko ciągle się nim bawi i mógłby
tak godzinami. Szczerze nie wiem co on w tym widzi.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz