
Dziś
poszliśmy na działkę i przesiedzieliśmy na kamieniach rozmyślając ile
to błędów zrobiliśmy. I doszliśmy do wniosku, że trzeba jeszcze kopać i
kopać. Ale nie poddajemy
się
od jutra działamy dalej. O ile syn będzie w dobrym humorze. Niestety
bunt 2 latka się rozkręca i na wszystko protestuje, piszczy, krzyczy,
płacze. Nie wiemy jak to wszystko przeżyjemy. Wracając do działki trochę
pomierzyliśmy i wychodzi nam, że jest masakrycznie krzywo i żeby z
jednej strony garaż był nad ziemią to z drugiej musi być wjazd do niego
na podwyższeniu minimum 30 cm. Ale na szczęście nie mamy samochodu i nie
musimy się martwić o podjeżdżanie. Jedynie będzie problem z pchaniem
taczki. Ale na razie nie musimy się o to martwić bo jej jeszcze nie
mamy.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz