stycznia 31, 2020

Wielkie otwarcie naszego nowego sklepu. Zapraszamy



To był impuls na trzy tygodnie przed świętami postanowiłam w końcu spełnić swoje marzenie i kupiłam dla dzieci drewniany sklep kupiony pomagazynowy (dużo taniej niż nowy, a w idealnym stanie), a w nim prawdziwe produkty, nie tylko zabawki.
Nie ma chyba lepszej zabawy, która łączyłaby naukę z zabawą i to w taki przyjemny sposób.
Bynajmniej ja nie znam.
Może być cukiernią, lodziarnią, herbaciarnią, gdzie przygotowuje się wspaniałą herbatę, sklepem wielobranżowym, ze słodyczami, z zabawkami. Te dwa ostatnie chyba najbardziej moje dzieci lubią. 
 
 Warzymy, mierzymy, odliczamy, przelewamy, rozrywamy, dodajemy, odejmujemy, rozmieniamy pieniądze, uczymy się jak należy się zachować w miejscu publicznym, układamy, sprzątamy, ćwiczymy rączki, uczymy się pisać, ćwiczymy cierpliwość bo w kolejce trzeba swoje odstać, dotykamy, oglądamy, wąchamy, czyli terapia sensoryczna nam nie potrzebna i do tego świetnie się bawimy RAZEM!
Jeszcze oficjalnie nie ma nazwy, a raczej ma już ze 100. 
Bo Maksiu wymyśla codziennie nowe. 
Za to Magda we wszystkim naśladuje starszego brata.
Maksiu kładzie na wagę mandarynki, ona czeka na moment jak Maksiu wyjdzie ze sklepu i szybko wskakuje na jego miejsce i również kładzie mandarynki i odważniki.
 Co do wagi to był trudny dylemat, bo cena wynosiła prawie tyle co cały sklep. 
Jednak dziś wiem, że był to najlepszy zakup do naszego sklepu.
My mamy Wagę metalową Goki z Friendlyshop.pl 
A dlaczego z tego sklepu bo jako jedyny dał gwarancję, że dojdzie do świąt. 

Ale o samej wadze jeszcze usłyszycie, bo jest warta uwagi.
 Wracając do naszego sklepu miałam ochotę dokupić wszystkie dodatki do zabawy w sklep z Lidla.
Jednak w ostateczności nie kupiłam, bo limit świątecznych wydatków się skończył. 
A tak po cichu, żeby mąż się nie dowiedział to jest jakieś 200 zł na minusie.
Ale to wiecie tylko wy i ja. 
On na szczęście nie czyta bloga. 
 I teraz się z tego faktu cieszę, nie tylko z zaoszczędzonych pieniędzy, ale z tego że zabawa prawdziwymi produktami jest dużo ciekawsza.
Kasa sklepowa pożyczona, ale najlepsza zabawa zwykłym kalkulatorem. 
Bo przecież większa frajda dla 5 latka jest zważenie prawdziwych mandarynek, jabłek, cebuli czy orzechów, niż drewniane zamienników. 
A oto nasz sklepowy kącik 
 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © MY SIĘ W DOMU NIE NUDZIMY , Blogger