A przyznam, że czteroosobowa rodzina produkuje ich sporo.
Dlatego tata do pracy, a my na spacer, zamiast pakować kanapki w kolejny jednorazowy papier zawijamy w woskowijki
Tata na początku miał opór, ale po pokazaniu jak się to obsługuje.
Przekonał się.
Wystarczy chwile potrzymać je w ręku, aby były bardziej elastyczne i ładnie się zwijały.
Są w różnych wielkościach i kilka wzorów do wyboru.
Więc spokojnie zmieścisz w nie małe przekąski jak i większe wypełnione po brzegi bułki lub pyszne ciasto.
Można nimi również owinąć pudełka, w których przechowujemy żywność, żeby dłużej były świeże.
A co to jest ta woskowijka???
Bo
zapomniałam Wam powiedzieć. Jest to kawałek bawełnianego materiału, na
który nałożony jest oczyszczony wosk pszczeli, żywica drzewna i
zimnotłoczony olejek jojoba. Dlatego jest łatwy w pielęgnacji wystarczy
zmyć pod bieżącą wodą. Łatwo go wywijać i sklejać rogi. A co
najważniejsze jest szczelny. Już nie muszę się martwić co się stanie z
papierem z kanapki z pomidorem.
Więc jeśli myślicie, od czego zacząć ograniczanie śmieci to Polecam z czystym sumieniem.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz