grudnia 11, 2019

Urodziny Maksia

To już 2 lata za nami. Często bardzo trudne dla nas wszystkich bo niewyspanie, zmęczenie i emocje dawały górę, ale nigdy nie zamieniła bym na inne. Gdy był malutki chcieliśmy, żeby już się

przewracał na boki, myśleliśmy, że będzie łatwiej  i nie trzeba będzie nosić. Gdy nauczył się obracać z brzuszka na plecy i odwrotnie, chcieliśmy, że już siedział więcej by widział i mniej marudził. Gdy opanował siedzenie nasza myśl skierowała się na raczkowanie. O wtedy to było by super pójdzie tam gdzie chce i weźmie tą zabawkę. Gdy już nauczył się chodzić. Pomyśleliśmy jak to fajnie było jak on tak leżał w łóżeczku, a nie jak piorun śmigał pomiędzy pokojami bo usiedzieć w miejscu nie potrafił i do dziś mu tak zostało. 5 km spaceru to dla niego pikuś. 
Teraz mówi i to mało powiedziane on już się potrafi kłócić. Sąsiedzi na pewno mają nas dość, gdy słyszą kolejną awanturę jak wchodzimy po schodach bo nie chce do domu wracać. Od tygodnia ponad tygodnia po 100 razy dziennie słyszę co to??? i , kto to??? Ale to dobrze przechodziłam to wiele razy gdy pracowałam jako niania i to znaczy, że jest ciekawy świata i że się prawidłowo rozwija. Od miesiąca prawie robi siku i dwójeczkę na nocnik bez mojego pytania co 5 minut czy chce mu się siusiu??. Jednak na razie na dworze to nie wychodzi. Chodź dziś trochę wyszło:-) Niby nie ogląda, niby nie słyszy a wszystko wie. Ciekawe skąd??? Je sam ale to już od dawna i to lewą ręką. Choć prawą też potrafi.  Wszyscy mówią,  że lewus będzie, ale mi to nie przeszkadza. Ma świetne poczucie równowagi jak na swój wiek. Uczymy się jazdy na rowerku biegowym. Potrafi układać puzzle 3 elementowe czasem i więcej. Nie wiem czy to dużo, ale dla mnie to sukces. Uwielbia jak się mu czyta bajki i encyklopedię o zwierzątkach i traktorach. Mówi już zdaniami. Co prawda czasem brzmią jak "Kali być, Kali mieć" Na szczęście już idzie się z nim dogadać, co chce. Jesteśmy na etapie naśladowania. Tata puka młotkiem na działce, syn też. Tata kopie doły, syn też. Mama zamiata, syn też. Sprząta po sobie bez problemu. Nie ma problemu z nawiązywaniem kontaktu z dziećmi w różnym wieku, dzięki temu, że pracuje w domu jako niania. Nie ma problemu z dzieleniem się zabawkami. Wszyscy mnie pouczają, że to źle ale instynkt matki wie najlepiej co potrzebuje moje dziecko i dlatego jeszcze synek je cycka przed spaniem. Mamy etap "JA  SAM". Wszystko musi być po jego i najlepiej jak przez niego zrobione. Ale wiem, że to minie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © MY SIĘ W DOMU NIE NUDZIMY , Blogger