Potrafi je zmieniać kilka razy dziennie.
Magda uwielbia takie, gdzie coś odstaje i można za nie ciągnąć.
Choć by mieli po 100 par to zawsze po dwóch praniach znajduje całą stertę pojedynczych skarpet.
Zawsze giną i nigdy ich nie znajduje.
A jak ja czegoś nie znajdę to znaczy, że przepadły na dobre.
I tak po ostatnich dwóch praniach zostały mi po jednej skarpetce nowiusieńkie.
Tym razem myślę, że wiatr je powiał gdzieś na osiedlu.
Mam nadzieje, że się jeszcze znajdą.
Bo Maksiu je uwielbia.
Mówi, że są takie dorosłe.
Madzia za to uwielbia ściągać je ze stópek
A jak podobają się wam wzory to znajdziecie je na stronie YoClub

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz