
Dziś
choć późno się wybraliśmy bo po 18 udało się Nam w końcu wykopać do
końca dół o właściwych wymiarach do położenia kostki brukowej pod i
wokół garażu. Teraz trzeba nawieść trochę piasku i amatorskim
sposobem ubić. Jeszcze nie wiemy jakim sposobem, ale po obejrzeniu
sporej ilości filmików i zdjęć w necie coś nam świta. Zobaczymy co z
tego wyjdzie. Mama skosiła maczetą kawałek trawy, którą sięgała
miejscami ponad 90 cm. Zagrabiona i rzucona na kupkę w miejscu gdzie ma
być skalniak. Pozbieraliśmy trochę kamieni z dołu wykopanego dziś. Syn
dumnie woził swoją wywrotką w skazane miejsce. Jest ich ogólnie na
działce pokaźna suma. Oczywiście wszystko w swoim czasie będzie
wykorzystane. To tyle niby mało ale zajęło Nam to prawie 2 i pół
godziny.

No
i pochwalę się (Mama) swoim doświadczalnym mini mini ogródkiem. Tata
przekopał skrawek działki (tak metr na metr) pomiędzy drzewkami
owocowymi. Pomimo, że słońca brak udało się przetrwać Sałacie Justynie i
Fasoli Tycznej. Sadząc zakopałam pod korzeniami skórki od banana i
podlewam jak mi się przypomni czyli co kilka dni. Mija miesiąc i nie
uschło nic rośnie bardzo powoli. Mam w planach jutro zebrać krowie łajno
i wrzucić do wody, żeby odstało swoje i podlewać jako nawóz. O dziwo
liście maja bardziej intensywną zieleń niż te które rosną w domu w
doniczkach na parapecie. Zobaczymy co z tego wyjdzie.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz