Ciągle słyszę od syna, że kredki połamane, albo nie da się ich natemperować.
To teraz ma takie, które są niezniszczalne.
No prawie, bo przy moim 4 letnim huraganie, to nic nie przetrwa wiecznie.
Pamiętam produkty firmy BicKids, gdy ja zaczęłam swoje pierwsze kroki z kredkami.
Żywe kolory, cała gama produktów plastycznych dla dzieci.
Tego nigdy za wiele w domu z lubiącym rysować, malować i kolorować 4 latkiem.
Zauważyłam po Maksiu, że ważne jest używanie różnego rodzaju kredek, mazaków, gdyż dziecko uczy się prawidłowego nacisku tego co trzyma na w ręku na podłoże.
Tak jak kiedyś Maksymilian mocno naciskał kredkami o kartkę, tak teraz już potrafi wyczuć jaki ten nacisk powinien być.
Ostatnio mamy fazę na robienie samemu kredek.
Topimy kredki świecowe w rondelku i wlewamy do foremki.
Czekamy aż zastygną i gotowe.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz