Dosyć
długo zabierałam się do napisania tej recenzji. W końcu usiadłam
wyciągnęłam krem z kosmetyczki i przypomniałam sobie, że właśnie o
jakimś wpisie na stronie zapomniałam. No to trzeba to
nadrobić. Bo krem już jakiś czas w użyciu. I zdążyłam sobie opinię o nim wyrobić.
Zaczerpnięte ze strony Minerwa -
"Wygładza i uelastycznia skórę dłoni. Łatwo się rozprowadza i dobrze wchłania. Nie pozostawia tłustych plam na skórze.
Składniki:
Witamina E, bisabolol
Sposób użycia:
Krem nanieść na dłonie i wmasować do całkowitego wchłonięcia. Stosować kilka razy dziennie po każdym umyciu dłoni.
Testowany klinicznie."
Opinia Testujące Mamy:
Na
początku nie byłam do niego przekonana. Odłożyłam go na półkę w
łazience i czekał na właściwy moment. Po powrocie z działki miałam
strasznie suche ręce więc odruchowo sięgnęłam po ten krem stał jako
pierwszy i to był ten czas i jego triumf.
Konsystencja- jest
dość gesty, trzeba go trochę nałożyć żeby pokrył dobrze ręce i trochę
się ciężko rozsmarowuje, ale za to efekt widoczny od razu.
Kolor- biały
Zapach- trudno jednoznacznie określić, dla mnie pachnie jak owocowy balsam do ciała
Działanie- bardzo
dobrze nawilża ręce, po całkowitym wyschnięciu nie pozostawia lepkiej
warstwy na skórze dłoni. Nie zauważyła, żeby uelastycznił skórę, ale za
to delikatnieją wygładził.
Opakowanie- Biała tubka, z której wyciska się krem, standardowa jak u większości kremów do rąk.
Pojemność- 50 ml
Cena- 12,90 zł
Gdzie kupić- TU
Podsumowanie
Nie
jest idealny, jedynie co mi nie odpowiada to konsystencja dla mnie zbyt
gęsta, ale może przez to nawilża. Kremów do rąk używam w okresach gdy
mam bardzo przesuszone dłonie. Wydaje mi się, że nawilżenie to podstawa w
pielęgnacji. Toteż ten krem doskonale się do tego nadaje. A pozostałe
działanie to tylko dodatek, ale to tylko moje zdanie.:-)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz