Tak
naszło nas nagle na sentymenty. Jak dziś pamiętamy a było to prawie 3
lata temu gdy doszliśmy di wniosku, że czegoś brakuje nam w życiu.
Czuliśmy taką pustkę niby mieliśmy siebie nawzajem, ale to już nie
wystarczało. Przypadkowo otworzyła się reklama z witaminami Dr. Ratha i
wtedy zaczęliśmy zgłębiać temat. Doszliśmy do wniosku skoro chcemy
powiększyć rodzinę to należało by odpowiednio się przygotować.
Na
początku zmieniliśmy zupełnie dietę. Porzuciliśmy fast foody (choć
czasem zdarzały się wpadki) i każdą możliwą chemię wtedy nawet nie
pomyśleliśmy, że prawdziwe jedzenie tak dobrze smakuje zaczęliśmy więcej
się ruszać. No i oczywiście czytaliśmy jak najwięcej na temat
planowania ciąży. Pod koniec sierpnia 2013 roku zaczęliśmy starania o
dzidziusia no i po 4 miesiącach intuicja kobieca podpowiedziała nam,
żeby wykonać test i nie mogliśmy uwierzyć gdy zobaczyliśmy dwie kreski.
Jakie to uczucie trudne do opisania 100 myśli na sekundę czy damy radę,
jak to będzie i jeszcze mnóstwo innych pytań przemknęło nam przez głowę.
Pierwsze wizyty u lekarza, mdłości, huśtawka nastroju. I tak po wielu
zmaganiach w lipcu 2014 roku dokładnie w 38 tygodniu urodził się nasz
syn. Oczywiście nie obyło się bez komplikacji i dłuższego pobytu w
szpitalu ale jakim pięknym miejscu. Dziś pisząc ten post siedzi koło nas
roczny chłopczyk. Od 4 tygodni chodzi samodzielnie. Mówi mama, tata,
baba, da, dada, am, to takie najczęściej słyszane zwroty. Od tygodnia
tańczy gdy słyszy muzykę i czasem bez niej. Zaczyna układać klocki lego duplo. Wspina
się na łózko, krzesełka oczywiście takie dla dzieci. Schodzi tyłem z
łóżka. Potrafi samodzielnie zjeść ręką posiłek. Jest bardzo otwarty w
stosunku do obcych ludzi. Naśladuje wszystko co tylko możliwe. Non stop
się przytula i daje buzi. A co najsłodsze chodzi wszędzie z mamy starą
podusią, którą mieliśmy wyrzucić bo już taka zniszczona, ale niestety
synek tak sobie ją upodobał, że żal nam jest się jej pozbyć. Kochamy go
najbardziej na świecie i nigdy nie zamienilibyśmy życia na tamto, które
było bez naszego skarba.


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz