Kolejna fajna współpraca tym razem dzięki firmie PPHUD AYURVEDIK mogliśmy przetestować KAILAS – ajurwedyjski krem z himalajskich ziół na problemy skórne. Jak
wiadomo lubimy to co ma naturę w składzie dlatego nie mogliśmy się
doczekać jego rezultatów. Czy rzeczywiście działa jak wszyscy
zachwalają. Otworzyliśmy niewielkie opakowanie, oczywiście
przeczytaliśmy skład i uznaliśmy, że warto go wypróbować.
O firmie
OGÓLNA CHARAKTERYSTYKA KREMU:
SKŁAD:
- cocos nucifera oil
- shorea robusta resin,
- santalum album oil,
- camphor,
- azadirchta indica leaves extrakt,
- tribulus terrestris friut extrakt,
- cynodon dactylon extrakt,
- cissamplelos pareire bark extrack,
- calcium hydroixide,
- aqua.
ZASTOSOWANIE:
-
Mieszanina odżywiających i nawilżających skórę olejów roślinnych
połączona z ekstraktami roślinnymi o działaniu łagodzącym , stymulującym
regenerację naskórka oraz mikrokrążenie skórne, a także usuwającymi
przebarwienia. Produkt działa również antybakteryjnie oraz
przeciwgrzybicznie.
- Polecany jest do pielęgnacji skóry łojotokowej, trądzikowej, z przebarwieniami.
- Zalecany także przy problemach z nadmiernie wysuszoną i pękającą skórą oraz przy nadmiernym rogowaceniu skóry
- Łagodzi skutki ukąszeń owadów, otarć, podrażnienia skóry np. po goleniu i depilacji.
- W
tradycji ajurwedyjskiej stosowany jest również przy łuszczycy,
hemoroidach, grzybicy, trądziku, egzemach skórnych, oparzeniach,
odleżynach.
SPOSÓB UŻYCIA:
2-3
razy dziennie w ciągu dnia na wymagające kuracji części ciała nałożyć
warstwę kremu. Zabieg kontynuować przez okres niezbędny do zlikwidowania
problemu pielęgnacyjnego.
Nasz test zaczął
się po wyprawie nad jezioro. Pogryzły nas muchy końskie cali w
swędzących plamach wróciliśmy do domu i zastanawialiśmy się jak ulżyć
synowi, bo my to nie tacy ważni jak on. Dorwałam krem Kailas i bez
namysłu nałożyłam na jedną swędzącą plamkę na głowie naszego bóstwa. Nie
zauważyłam, żeby dostał jakieś alergii więc po chwili wysmarowałam
pozostałe miejsca ukąszenia. Po 3 godzinach nie miał śladu to samo
zastosowaliśmy u nas i również się sprawdził. Idąc za ciosem mama
nałożyła maść na krosty na twarzy, które dokuczały jej od kilku tygodni
zobaczymy jaki będzie efekt narazie po jednym dniu trudno powiedzieć.
Nie zauważyłam nowych to już sukces, bo gdy znikała jedna to na jej
miejscu pojawiała się druga. Na razie z tym spokój.
Polecamy gorąco.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz