listopada 24, 2025

Edukacja domowa w klasie 4

 Edukacja domowa w klasie 4

Miałam wielkie plany. Zaplanowałam sobie, że wszystko będziemy robić szczegółowo z podstawy programowej. Wymyślać ciekawe "lekcje". No i przyszło zderzenie z rzeczywistością.
4 klasa to ogromny przeskok dla dziecka i rodzica prowadzącego takie dziecko również. Z trybu swobodnej nauki trzeba było przejść do konkretów. A tych konkretów jak na 10 latka było sporo. Więc zeszłam z tych moich wygórowanych planów do planu minimum. Nie to nie znaczy, że odpuściliśmy sobie. Pracowaliśmy codziennie po śniadaniu. Rutyna jest potrzebna nawet niezbędna w edukacji domowej w tych starszych klasach. Nie chodzi mi oczywiście o kurczowe trzymanie się sztywnego planu.
Przez cały rok uczyliśmy się co drugi dzień Język Polski i Matematykę z ćwiczeń i podręczników.
Języka Angielskiego z Maksem nie uczyłam się w cale, gdyż chodzi do szkoły językowej. Przed egzaminem zrobiłam z nim powtórkę i przygotowaliśmy projekt na egzamin ustny.
Maks łączył się online na zajęcia z tych trzech przedmiotów oferowanych przez szkołę, żeby się osłuchał z tematami.
Co do informatyki, historii i przyrody uczyliśmy się blokowo. Miesiąc nauki i potem egzamin. Głównie wyglądało to u nas tak, że najpierw oglądał Maks filmiki wyszukane w internecie na dany temat i potem w ramach usystematyzowania wiedzy robiliśmy notatki w zeszycie.
Materiału jest sporo. Wiem, że dla jednych rodziców jest go za mało, dla drugich w sam raz. Więc my omawialiśmy szczegółowo te zagadnienia, które znalazły się na liście przykładowych pytań egzaminacyjnych. Resztę, które znajdują się w podstawie programowej oglądaliśmy filmiki i rozmawialiśmy podczas oglądania i robiliśmy krótki notatki w zeszytach. Trzeba z czymś polecieć po łebkach, żeby mieć czas na popracowanie nad tym co sprawia problemy.
To był bardzo trudny rok dla naszej całej rodziny. Nałożyło się wiele problemów. Przez pierwsze pół roku w myślach codziennie posyłałam Maksa do szkoły, na głos mówiłam to raz w miesiącu. Mój poziom stresu emocjonalnego był ponad skalę. Ale przetrwaliśmy i to nawet na zadowalającym poziomie zarówno dla mnie jaki dla Maksa.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © MY SIĘ W DOMU NIE NUDZIMY , Blogger