
W
pokoju Maksymiliana jest pusta ściana nie stoją na niej żadne meble,
nie wiszą już żadne pułki. Tylko naklejki, które przetrwały atak syna.
Ciągle myśleliśmy co z nią zrobić. Zostały 2 kołki po wiszącej szafce,
które chcieliśmy wyjąć, a dziury po nich zakleić i zamalować. Aż tu
nagle w Wigilię otrzymaliśmy paczkę z Cotton balls.
Początkowo
mieliśmy zamiar powiesić je na oknie. Jednak idealnie wpisały się
kolorystycznie w klimat, który chcieliśmy od początku stworzyć naszemu
synkowi w jego pokoiku. Są świetnym dodatkiem, gdy potrzebujemy
jakiegoś niewielkiego i niezbyt drogiego akcentu, aby zmienić swoją
codzienną przestrzeń. Oto nasze niebo stworzone z tych pięknych
niebiesko, żółtych świecących kul.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz