grudnia 10, 2019

Sanki od Mikołaja

Zima jest za oknem to i sanki zawitały u nas. Sanki aluminiowe bardzo lekkie i to ma swoje plusy np. że się łatwo prowadzi, ale i minusy np. ściąga na jedną stronę jeżeli są nierówności na ich drodze.

Oczywiście sznurek do ciągnięcia użyty tylko raz i jest dobry. Nie za długi nie za krótki. Na razie przy małym dziecku lepiej sprawdza się pchacz. Choć i z nim mieliśmy problemy bo sam wychodził z tych dziur, ale rozwiązaliśmy ten problem przyklejając na nich taśmę papierową. Siedzenie plastikowe zamiast drewnianych desek. Wzmocniony trzema poprzecznymi listewkami aluminiowymi. W naszych sankach jest dość szerokie. Koniecznie oparcie najlepiej wysokie i żeby było odczepiane. Czekamy na śrubki właściwe na razie są zastępcze. Podstawa to śpiwór. U nas zupełnie się nie sprawdził. Nie dla tego,że za cienki. Właśnie na grubość w sam raz. Jedynie zapięcie jest beznadziejnie rozwiązane. Może gdyby było wycięcie na ręce to by się sprawdził. A tak ani nie można schować do środka ani na zewnątrz i zamek zatrzymuje się na brzuchu gdy dziecko jest grubiej ubrane. Dodatek to daszek myślę, że sprawdza się doskonale. Zwłaszcza przy wietrze. U nas można mocno zakryć dziecko. Wszystko można odczepić i zostają same sanki dla starszych dzieci. Bonus to torba na jakieś drobiazgi typu telefon portfel. W naszym zestawie powinna być jeszcze folia również na nią czekamy. Musimy wymienić ten śpiwór na inny już mamy upatrzony  i dokupić koła bo jednak w mieście jest wiele ulic gdzie trzeba albo przenieść sanki albo szarpać się z nimi. Z nimi żadna droga nam nie straszna:-)
Uwaga!
Proponujemy nasmarować płozy od sanek świecą. Będą się lepiej ślizgać.
Cena ok. 249zł
Zakupione TU

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © MY SIĘ W DOMU NIE NUDZIMY , Blogger