Odkąd
zmieniliśmy nasz styl poszukuje odpowiedniego proszku do prania, który
nie dość, że ma dobry skład to jeszcze dopiera plamy.
Do tej pory myślałam, że to nie możliwe.
Bo wiadomo, że naturalne są delikatniejsze i nie zawsze radzą sobie z plamami.
Przeczytałam na blogu Srokao o proszku Gabi.
Dostępny jest w dwóch wersjach do koloru i do białego.
Jak się u mnie sprawdza o tym później.
Teraz trochę o jego składzie.
Tylko 5 składników, a jednak daje radę.
Mam jeden z nim problem, ale o tym za chwilę.
Wracając do składu nie mogę się do niczego przyczepić.
Niektórzy mają pewnie obawy o borax.
Ale przecież my ubrań nie jemy, a poza tym zostanie on przecież wypłukany w pralce.
Co do prania:
Moja ponad 8 letnia pralka ma z tym proszkiem jeden problem.
Nie do końca wybiera go z kieszonki.
Prawdopodobnie zbyt male ciśnienie wody.
Ja poradziłam sobie z nim tak, że dosypuje go do bębna pralki i po kłopocie.
Dla jednych to może to być jedyny minus.
Piorę w nim ubrania nasze i Maksia.
Chodź ma wrażliwa skórę na zmianę proszku, to nie było tu żadnego problemu.
Nie pozostawia żadnego zapachu.
Dla mnie to plus, bo nie lubie sztucznych aromatów.
A jak ktos bardzo by chciał wystarczy dodac 3 krople ulubionego olejku zapachowego.
Co do dozowania.
Miałam do wiaderka dołączoną taką drewnianą łyżkę.
Jedna starcza na pranie.
Więc też jest wydajny
Proszek zakupić można w Alchemia
Na stronie znajdziecie również naturalny proszek do prania Gabi białego i koloru, oraz naturalny płyn do prania Maja, pastę do zębów naturalną Mery
Gorąco polecamy.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz