I choć dopiero raczkuje w tym temacie.
To cieszy mnie każdy malutki sukces.
Pewnie pomyślicie, a co ma to wspólnego z pielęgnacją?
A więc wam odpowiem.
Ograniczyłam kosmetyki do minimum.
Jak wygląda codzienna pielęgnacja Magdy?
- Tak jak przy Maksiu pupę Madzi myje pod kranem bez płynów lub płatkami kosmetycznymi dla dzieci (myślę nam myjkami wielorazowymi jeszcze bardziej less waste).
- Nie używam chusteczek nawilżanych (zdarzyło mi się dwa razy, jak nie miałam dostępu do wody). Zawsze mam ze sobą płatki kosmetyczne i wodę w butelce zwilżam i wycieram co trzeba.
- Używam pieluch Bambiboo (jednorazowe biodegradowalne), na przemian z wielorazówkami (głównie jest to zestaw: otulacz plus wkład).
- Nie stosuję kremów typu Sudokrem czy Alantan (nie mam takiej potrzeby).
- Raz- dwa razy w tygodniu kąpiel i mycie włosów szamponem.
- Do nawilżania używam niewielką ilość oleju kokosowego nierafinowanego
I
to wszystko. Magda nie ma przesuszonej skóry. Nie dostaje wysypek i
odparzeń. Chyba, że mama naje się dużo czekolady. Pomimo mycia tylko
wodą, pupcia nie śmierci. Nawet po kupie. Ja nie potrzebuje, że moje
dziecko pachniało kwiatkami. Wystarczy, że ma cudowny zapach
niemowlaczka. Stosowałam to wszystko z Maksiem i również nie miał
problemów skórnych. Czyli sprawdza się zasada im mniej kosmetyków tym
lepiej. Co do pampersów jednorazowych. Na razie mi odpowiadają. Czasem
się zdarzy, że przeciekną. Wrzuciłam dwa pampersy na kompostownik.
Oczywiście trzeba zerwać rzepy. Zobaczymy kiedy się skompostują.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz