
Dla
tych dzieci, które potrzebują zachęty aby usiąść na nocnik. U nas na
początku był pomocny gdyż synek bał się siadać na nocnik. Pozytywka
zachęciła go i teraz siada bez problemu.
Co prawda jeszcze nie robi, ale już sukces bo zaczyna sygnalizować, że
coś mu się chce. Mam nadzieje, że wraz z wiosną i cieplejszymi dniami
pożegnamy się z pampersami na zawsze. Takie małe marzenie mamy.
Pieniądze w kieszeni, a także zdrowsza pupa. Choć i tak nie mieliśmy
problemów z odparzeniami. Kilka razy się zdarzyło przez 20 miesięcy.
Wracając do nocnika wygląda jak zwykły nocnik.
Posiada od spodu gumki aby się nie ślizgał po podłodze. Jedynie różni
się tym, że posiada na dole od wewnętrznej strony dwa czujniki tak.
Wygląda jak by ktoś nakleił 2 kropki silikonu na spód nocnika od strony
gdzie dziecko załatwia swoje potrzeby fizjologiczne. Natomiast od
spodniej strony znajduje się plastikowa osłonka pozytywki. Ot to cała
filozofia tego urządzenia. I o ile na początku pomogło zachęcić syna aby
najpierw spróbował usiąść a potem siadał sam z ogromną chęcią. Tak
teraz stanowi wielką zabawę i nie kojarzy się już z tym, że trzeba
zrobić w nim siusiu. Tylko z tym, że fajnie się tam wrzuca zabawki lub
wlewa wodę, żeby grała muzyka. Dla mnie wygrywa najprostsza wersja.
Jednak czytając opinię innych rodziców oraz rozmawiając ze znajomymi
mami spora ich część woli jednak grający. Dodamy tylko, że jest spory w
porównaniu do poprzedniego nocnika i dużo wygodniejszy. Szersze
obramowanie i większy otwór zapewnia swobodę dziecku. A to
najważniejsze.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz