
Stary
stół w kuchni, który najlepiej wyrzucić bo straszy z daleka. I co
dalej. Nowy? No cóż w tym miesiącu nie uwzględniono go w kosztorysie.
Może w następnym miesiącu. I tak już
ponad
2 lata. A stół jak stał i straszył, tak nadal stoi. Po tak długim
czasie trzeba było w końcu coś z nim zrobić. Obrus nie wchodził w grę.
Gdyż pralka by nie nadążała prać po każdym posiłku syna. Postawiliśmy na
ceratę.
Ale pierwsza myśl to, że pewnie same babcine wzory i tu nasze
zdziwienie jak duży jest wybór. Ceny wahają się od kilku do
kilkudziesięciu złotych za metr bieżący długości.
Plusy posiadania ceraty:
- śliska, dzięki czemu nie mamy problemów ze zmyciem plam,
- wystarczająco gruba, żeby nie trzeba było co tydzień wymieniać na nową. Przetrwała i nadal ma się świetnie pomimo krojenia nożem, walenia sztućcami. Nawet nie odgniotła się w miejscu, gdzie stała na niej dosyć ciężka miska z owocami,
- można kupić na metry, dzięki czemu zawsze dopasujemy ją do swojego stołu,
- duży wybór kolorów, wzorów i materiałów z jakich są wykonane.
Wady posiadania ceraty:
- na obecną chwilę brak. Jeżeli to się zmieni to na pewno dopiszemy.
Wybraliśmy białą ceratę z wzorem zielonych jabłuszek oraz całą czarną. Możną
użyć ją również do położenia na pralkę zakrycia starego blatu, szafki.
Super się u nas sprawdziła do przesadzania kwiatków. Musieliśmy to
zrobić w kuchni z powodu zimna i później pory na dworze. Sprzątnięcie
płytek i fug po takiej pracy jest masakrą wie to każdy kto tak robił. A
my rach ciach i po sprawie. Do kosza sypki piasek, to co zostało pod
prysznic i już.
Czarna
cerata nadaje się super do pokoju dziecka można przykleić na ścianę lub
położyć na stoliku. Doskonale zastąpi tablicę po której można pisać
kredą. Stolik cały a frajdy mnóstwo.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz