Domek zamówiony, lada dzień zaczną jego produkcję, a my jeszcze nie mamy fundamentów.
Co do nich to nasza zmora. Stawiamy je od miesiące (no z małymi przerwami) i końca nie widać.
Na razie udało się zrobić pod domek. Jeszcze 14 punktów pod taras.
A to dopiero początek prac budowlanych. Dostaliśmy
Dostaliśmy
od firmy Warbit, która robi nam domek drewniany, szkic z
rozmieszczeniem fundamentu punktowego. My nieco go zmieniliśmy i pod
częścią gdzie będzie stał domek dodaliśmy jeden rząd, żeby mieć pewność,
że nie będzie się uginać podłoga.
Mamy
rysunek teraz czas na pomiary i przeniesienie tego na plac budowy.
Zajęło nam to trochę czasu. Jeżeli zgadzały się przekątne prostokąta, to
nie zgadzały się boki. I na odwrót. Okazało się, ze wyszedł nam trochę
trapez. W końcu pomógł szwagier budowlaniec i jakoś ruszyła budowa.
Stawiamy
sami własnymi rękami (nie mamy prądu, ani wody na działce). Zebraliśmy
humus no i piasek, żeby dostać się do gliny. I to był nasz błąd
zaoszczędzilibyśmy, gdy zebralibyśmy tylko górna warstwę ziemi. Ale cóż
człowiek uczy się na błędach. Chodź może nie zawsze.
Mamy wielki dół, wyznaczone punkty i całą masę sznurków. Na koniec okażę się, czy nie popełniliśmy więcej błędów.
Zakupiliśmy kartonowe rury szalunkowe długie i tniemy je na odpowiednie kawałki.
Wykopujemy
dół (mamy ręczny świder, który używaliśmy przy stawianiu ogrodzenia).
Staramy się żeby było około 90 cm głębokości, żeby nie wysadzało gliny
(a co za tym idzie i fundamentu) podczas mrozu. mamy zebrane około 40 cm
ziemi, czyli musimy tylko wykopać świdrem 50 cm. My robimy tak, żeby
zaoszczędzić. Nie wsadzamy rury szalunkowej o długości 90 cm, tylko
połowę około 45 cm na glinie. Reszta betonu będzie szła prosto do dołu.
Dzięki temu możemy zaoszczędzić na rurach.
Dołek w glinie ma średnicę 20 cm. Natomiast rury szalunkowe mają 25 cm średnicy. Dzięki czemu nie wpadają do dołu.
Glinę wyjętą z dołu usztywniamy rurę. Jest jak skała gdy wyschnie. Chyba, że zaleje ją woda, to wtedy jest bagno.
My
do wczoraj kupowaliśmy folie malarskie i po kilka łączyliśmy. A co za
tym idzie przeciekało i czasem mieliśmy bagienko, zamiast skały. Wczoraj
w końcu zakupiliśmy plandekę niebieską i może w końcu nie będzie
przeciekać. Trzeba pamiętać, ze rura szalunkowa jest z kartonu i jak
naciągnie wilgoci to się wygina. U nas na szczęście robiły się
niewielkie.
To
pierwszy etap. Gdy skończymy wsadzać wszystkie rury, zasypiemy dół
piachem, żeby je jeszcze usztywnić. zamówimy gruchę z pompą i zalejemy
je betonem.
NARZĘDZIA POTRZEBNE NA TYM ETAPIE:
- miarka (10 m),
- długopis,
- taśma malarska,
- piła ręczna,
- sznurki murarskie,
- pręty zbrojeniowe albo kołki drewniane zaostrzone na jednym końcu,
- świder,
- poziomica wodna,
- łata (długa 2,5 m poziomica pozioma),
- poziomica pozioma mała 40 cm,
- świder,
- kartonowe rury szalunkowe,
- minimum 2 sprawne ręce, najlepiej 4,
- dużo cierpliwości,
- plandeka niebieska

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz