Po
chodzeniu ciągle w dresach po domu i spodniach jeansowych na dworze.
Przyszedł czas, aby Testująca Mama założyła sukienkę i tu nagle zaglądam
do szafy i okazuje się, że zostały "worki" ciążowe, bądź te z przed
ciąży, które niestety już nie pasują. Z pomocą nadeszła firma Torelle. Wybór padł na sukienkę Daphne z kolekcji Torelle She. Sukienka, którą zaprezentuje można nosić zarówno w ciąży jak i po.
Pierwsze wrażenie
Zaskoczył
mnie materiał. Po wyjęciu z torebki okazał się tak przyjemny i miękki,
że ciągle go dotykałam. Przymierzyłam, ją dopiero następnego dnia. W
pierwszej chwili nie spodobało mi się marszczenie na brzuchu. Po kilku
poprawkach w ustawieniu poziomu talli zmieniłam o nich zdanie. Super
ukrywają pozostały po ciąży brzuszek. Nada się dla osób o większym
rozmiarze. Super dekolt z tyłu wiązana na górze na sznureczki, żeby nie
zsuwała się z ramion. Góra luźna, dół dopasowany. BARDZO SEKSI. Po raz
pierwszy poczułam się jak kobieta i do tego ten materiał sprawił, że
mogła bym w niej ciągle chodzić.
Należy dodać, ze to firma Polska. Żałuję, że nie znałam jej będąc w ciąży.
Skład: bawełna 70% poliester 22% elastan 8%.
Cena: 148 zł.





Brak komentarzy:
Prześlij komentarz